loader

Co jest ważne przy wyborze auto-szkoły?

Podjęcie decyzji o wyborze auto-szkoły powinno być przemyślane. Cena kursu na prawo jazdy i zdanie egzaminu jest ważne, jednak pamiętajmy o tym, że dopiero później, na drodze, zaczyna się weryfikacja umiejętności nowego kierowcy.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Mniej świadomi Kandydaci na prawo jazdy kierują się przy wyborze auto-szkoły ceną. Inni opinią o ośrodku i instruktorach. Są to oczywiste kryteria. Głównym celem Kursanta jest zdanie egzaminu państwowego i otrzymanie dokumentu prawa jazdy. Jest to naturalne. Jednak chcę zwrócić Państwa uwagę na jakość szkolenia.

Wyobraźmy sobie, że Kursant zdał egzamin i odebrał swój wymarzony dokument. Wsiada sam za kierownicę samochodu. I co się okazuje? Wszystko jest inaczej. W trakcie jazd szkoleniowych w tanich auto-szkołach instruktor cały czas coś podpowiadał, czasami, bez wiedzy Kursanta, pomagał ruszyć samochód z miejsca, przytrzymując sprzęgło, włączał za Ucznia wycieraczki, nawiew, a może nawet bieg…

Załóżmy, że nowy kierowca dał sobie w końcu radę z pierwszymi, samodzielnymi jazdami. Jeździ, ćwiczy i nagle okazuje się, że… zapala się kontrolka rezerwy paliwa. Podjeżdża na stację benzynową.

Czy na kursie nauczono go tankować samochód? Nie. Zapewne znacie Państwo popularne filmy z YouTube, na których widzimy, jak kierowca męczy się i ośmiesza, bo nie wie jak otworzyć wlew paliwa, jak zatankować, a nawet co zatankować.

A jeśli świeżo upieczony kierowca złapie”gumę” na trasie? To się zdarza dosyć często, szczególnie w okresie zimowym, kiedy na jezdniach tworzą się liczne dziury. Czy na zwykłym szkoleniu uczy się Kursanta zmiany koła na drodze? Nie.

Wiem, nie ma tego na egzaminie. Ba! Nie ma tego w programie kursu. Jest tylko teoria. Ale teoria nie pomoże, jeżeli stoimy np. w nocy przy drodze z przebitym kołem, nie mogąc liczyć na niczyją pomoc.

A co z jazdą po autostradzie?  Często posiadanie prawa jest ważne w życiu zawodowym. Osoby posiadające ten dokument są cenniejsze dla pracodawcy, łatwiej im znaleźć dobrą pracę. Dla pracowników często wyjeżdżających w delegacje, przejazd autostradą będzie codziennością. Ile auto-szkół jedzie ze swoimi kursantami na autostradę? Bardzo niewiele.

I znowu: nie ma obowiązku wyjazdu na taką drogę w trakcie kursu. Zgodnie z programem szkolenia jest obowiązek przeprowadzić jazdy poza obszarem zabudowanym, na drogach o podwyższonej dopuszczalnej prędkości powyżej 70 km/h i tyle.

A co w przypadku, gdy nowy kierowca musi skorzystać z autostrady płatnej? Musi w odpowiedni sposób podjechać do bramki, żeby pobrać bilet. Co ważne, musi to zrobić bardzo sprawnie, szybko i precyzyjnie, żeby nie blokować ruchu. Praktycznie nie ma tutaj miejsca na błędy. System Auto-Synergia uczy również tego.

Nie chodzi o to, żeby na kursie prawa jazdy uczyć się naprawiać silnik, czy zawieszenie samochodu.

Ważne jest jednak, by jak najlepiej przygotować przyszłego Kursanta do jazdy samochodem w prawdziwych warunkach drogowych, nauczyć postępowania w najczęściej spotykanych sytuacjach.

Podsumowując, na kursie prawa jazdy AUTO-SYNERGIA można się nauczyć tego wszystkiego, o czy powiedziałam wcześniej i jeszcze wielu rzeczy, o których dowiesz się poprzez osobisty kontakt z nami.

Po drugie, jeśli chcemy przejść wartościowy kurs, nie będzie on najtańszy. Zapewnienie profesjonalnych warunków lokalowych, dobrego samochodu, opłacenie profesjonalnego i zaangażowanego instruktora oraz dodatkowych specjalistów, którzy będą prowadzić pełne szkolenie na dobrego kierowcę, kosztuje. Ten wydatek należy traktować jako inwestycję w swoją przyszłość i bezpieczeństwo dla siebie, swojej rodziny i wszystkich pasażerów, za których kierowca odpowiada.

PRECYZJA.

Rozwinięciem lakonicznej „precyzji” jest coś,  z czego Dagmara niemal uczyniła swoje motto:

„Najpierw wolno i precyzyjnie, potem szybko i precyzyjnie”.

Dokładność i staranność  zwiększają Twoje bezpieczeństwo na drodze – dlatego od nich zaczynamy naukę. Wraz z kolejnymi godzinami spędzonymi za kierownicą zauważysz, że coraz mniej wysiłku będzie od Ciebie wymagało wykonywanie manewrów, a tym samym będziesz wykonywać je szybciej – jednak szybkość to nie nasz cel, a wyłącznie efekt konsekwentnych ćwiczeń 🙂

Podczas jazd rozprawimy się także z mitem, że duża dokładność i przywiązywanie wagi do szczegółów to cecha charakterystyczna wyłącznie młodych kierowców. Przekonasz się, że niestaranne, a nawet chaotyczne prowadzenie samochodu wcale nie sprawia, że do celu dostaniesz się szybciej. Wręcz przeciwnie, zwiększa szanse na niemiłe „niespodzianki” po drodze 😉

Dlatego przypominamy.

„Rękaw” – dlaczego muszę uczyć się tej „głupoty”?

Często słyszymy to pytanie od Kursantów.

„Rękaw” czyli jazda po łuku do przodu i tyłu, jest drugim i obowiązkowym zadaniem egzaminacyjnym. Nazywany w żartach „najdroższym zakrętem świata”. Znienawidzony przez kursantów i deprecjonowany przez instruktorów.

Weźmy go pod lupę.

W czym problem?
Twoim zadaniem jest przejechanie wyznaczonym pasem z punktu A do punktu B zarówno do przodu, jak i do tyłu. Masz linie i pachołki wraz z tyczkami, wyznaczające stanowisko. Masz kryteria, które określają kiedy zadanie jest zaliczone. W skrócie: masz jechać płynnie, zmieścić się w liniach, ominąć pachołki i tyczki i zatrzymać się w wyznaczonych miejscach. Czy to jest rzeczywiście takie trudne?

Czy „rękaw” mnie czegoś nauczy?
Tak, tak i jeszcze raz tak. Ten manewr uczy cofania i oceny odległości.

Gdzie wykorzystasz tą umiejętność?
Podczas zawracania i parkowania.
Jeśli nauczysz się wykonywać „rękaw” na metodę, NIE BĘDZIESZ UMIEĆ COFAĆ, a co za tym idzie, nie będziesz potrafić prawidłowo i precyzyjnie zawrócić, wyjechać z parkowania na drogę, a parkowanie równoległe tyłem wyciśnie z Ciebie ostatnie poty.
Ucząc się na metodę, będziesz umieć skręcić w odpowiednim miejscu o odpowiednią ilość obrotów. Czy na pewno tego chcesz?
Jeżeli kierujący pojazdem potrafi cofać, to przejedzie „rękaw” bez problemu, ponadto wyjedzie tyłem dowolnym torem jazdy, niezależnie czy będzie musiał jechać w lewo czy prawo.

Dlatego zastanów się na czym Ci zależy.
Egzamin państwowy to nie wszystko.
Zdany egzamin państwowy to dopiero początek, a nie koniec Twojej kariery kierowcy.

Patrz w lustra!

Dzień dobry w piątek! Startujemy z kolejnym postem w serii Ze słownika Synergii. W dzisiejszym odcinku opowiemy Ci, gdzie w samochodzie znajdziesz lusterka, jak je prawidłowo ustawić, dlaczego czasem jeden rzut oka to za mało i czemu Instruktor czasem nie wierzy Ci, kiedy mówisz „no przecież spojrzałem!” 😉

Zapraszamy 🙂

Na samym wstępie, słów kilka o lokalizacji lusterek. W większości samochodów osobowych znajdują się one po bokach na zewnątrz pojazdu (lusterka boczne) oraz wewnątrz, na przedniej szybie (lusterko wsteczne).

W pojeździe szkoleniowym znajdziesz aż dwa komplety luster – jeden jest Twój, drugi zamontowany jest dla potrzeb instruktora, który musi widzieć to samo, co Ty.

Wiesz już, gdzie patrzeć – czas odpowiedzieć sobie na pytanie: co mam widzieć?

Zacznijmy od regulacji lewo/prawo – czyli ile mam widzieć swojego samochodu? Zastanówmy się: co się stanie, jeżeli będziesz widzieć w lustrze za dużo swojego auta? Nie będziesz widzieć drogi i pozostałych uczestników ruchu drogowego. A co jeśli w ogóle nie będziesz widzieć swojego samochodu w lustrze? Nie będziesz w stanie ocenić odległości od innych uczestników.

Wniosek: w lustrze musisz widzieć jak najmniejszy fragment boku swojego auta.

Sprawa następna – jak ustawić prawidłową wysokość lustra? Wyobraź sobie tzw. linię horyzontu i ustaw tak wysokość, żeby ta linia przechodziła w połowie wysokości lustra.

A środkowe lustro ustaw tak, aby widzieć całą tylną szybę.

A, i jeszcze ważna wskazówka. Po ustawieniu luster usiądź wygodnie, spójrz przed siebie, a następnie zerknij w lustra i sprawdź, czy nadal widzisz to samo, co podczas ustawiania. Tak? Idealnie 🙂

Pojazd przygotowany, kierowca gotowy? Startujemy. Podczas jazdy kontroluj otoczenie poprzez krótkie spojrzenia w lustra. Jednak przy manewrach takich, jak zmiana pasa czy wyprzedzanie, jedno spojrzenie w lusterka to za mało.

Przymierzając się do manewru, kieruj się zasadą: LUSTRO-KIERUNKOWSKAZ-LUSTRO-MANEWR-LUSTRO. Jedno zerknięcie w lusterka nie wystarczy! Musisz spojrzeć minimum dwa razy, żeby ocenić prędkość innego uczestnika  (a raczej zmianę prędkości). Dzięki temu zaplanujesz manewr tak, aby wykonać go sprawnie i bezpiecznie, lub zrezygnujesz, jeżeli  nie masz odpowiednich warunków.

Na koniec: „no przecież spojrzałem!” czyli dlaczego instruktor czasem nie wierzy 😉

Instruktor ocenia sposób wykonania manewru i jego efekty – a nie tylko odwrócenie głowy w stronę lusterek w celu „odhaczenia” czynności na liście 😉 W lustra patrzymy, aby coś w nich zobaczyć – i dopiero odpowiednia reakcja na to, co tam widzisz jest dla Instruktora dowodem, że faktycznie patrzysz.